Kozi Dryngiel

Nie obstając przy niczym upadniesz od byle czego

Katastrofa pod Smoleńskiem

2 Komentarze

Sobota, 10 kwietnia 2010. Katastrofa w Smoleńsku. Zginęli Prezydent Lech Kaczyński, jego żona Maria, wielu polskich polityków i osób towarzyszących polskiej delegacji na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej. Nikt nie przeżył. Żałoba i konsternacja w kraju. Wyrazy współczucia napływają z całego świata. Polskie i światowe środki masowego przekazu donoszą o szczegółach i o trwającym dochodzeniu. Dyskusje na łamach  internetu odzwierciedlają różne, często skrajne opinie i domysły. Czy był to czysty przypadek, czy też ktoś w tym „maczał palce”? Jeśli tak, to kto i dlaczego? Rosja? Unia Europejska? Ameryka? Zaczynają się spory, wymówki, oskarżenia. Nawet głosy, że wewnętrzne rozgrywki między naszymi politykami przyczyniły się w jakiś sposób do tego wypadku.

Charakterystycznie, większość spekulacji opiera się na przekonaniu, że Polska jest w tej tragedii centralnym punktem, że Polacy mają tu jakąś ważną, światową misję do spełnienia. Pojawiają się nawet religijne motywy. Czas otrząsnąć się z tej megalomanii. Dawno już nie jesteśmy pępkiem świata. Jesteśmy małym pionkiem w Wielkiej Grze światowych potęg. Powinniśmy spojrzeć trzeżwo na sytuację i ocenić nasze położenia na tle wydarzeń międzynarodowych. Z tej perspektywy, będzie nam łatwiej zrozumieć co się stało, kto na tym zyskał i co dalej robić.

Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę z tego, że nadrzędnym celem polityki współczesnych potęg światowych  jest kontrola nad zasobami surowców naturalnych, głównie ropy naftowej i gazu ziemnego. Dodajmy do tego kontrolę nad punktami strategicznymi, które mają umożliwić bezpieczny transport tych surowców. Aby to osiągnąć, trzeba nie tylko zainstalować tzw. życzliwe rządy w odpowiednich państwach. Trzeba również popierać te kraje i te elity polityczne, które pozwolą na rozbudowę baz i instalacji militarnych w pobliżu potencjalnych przeciwników i konkurentów. Polska jest jednym z wielu krajów, w których te zabiegi rozgrywają się na naszych oczach.

Najpierw była „Solidarnośc”. Potem był mur berliński. Potem Jugosławia i kolorowe rewolucje na Ukrainie, w Gruzji i w innych miejscach nieprzypadkowo zlokalizowanych wokół Kaukazu. Potem był 11 sierpień, inwazja Afganistanu, wojna z Irakiem, Pakistan. Konflikt z Iranem, napięcia w Korei, piraci w Somalii… Afryka… Południowa Ameryka… NATO rozszerzające się pod granice Rosjii, rakietowa „tarcza antyrakietowa”, perspektywa amerykańskich baz militarnych w Polsce… Ogromne środki zostały zainwestowane w ten rozwój wypadków, który toczył się według scenariusza PNAC (Project for the New American Century).

Z czasem jednak karty zaczęły się odwracać. Wojny w Iraku i w Afganistanie nie zakończyły się szybkim zwycięstwem. Są kłopoty – wiele krajów wycofało swoje aktywne poparcie, inne czują się zagrożone. Ludzie zaczynają przeglądać na oczy, zaczynają się buntować. Wojna gruzińska była zdecydowanym sygnałem ze strony Moskwy, że Rosja nie będzie dalej tolerować jednostronnych posunięć NATO na swoich granicach. Kolorowe rewolucje padają ofiarą nastrojów społecznych i zapewne cichego poparcia Rosji – Ukraina, Kirgistan, coraz silniejsza opozycja w Gruzji. Kłopot w Tajlandii. Psują się stosunki Stanów Zjednoczonych z Turcją, z Indiami, z Pakistanem, z rządem Karzaja w Afganistanie, z Izraelem, z Brazylią. Zachód widzi wiele z tych wydarzeń jako rezultat zakulisowych działań Moskwy. Niektórzy komentatorzy twierdzą | 2 |, że Rosja przystąpiła do zdecydowanej kontrofensywy i, że robi to bardzo skutecznie.

To co zdarzyło się w Smoleńsku pasuje w czasie i przestrzeni do tego obrazka. Jeśli – jeszcze raz powtarzam – jeśli Rosja maczała palce w tym aby usunąć pro-amerykańską elitę polityczną w Polsce, to nie był to przypadek specjalny lub odosobniony, a raczej jeden z wielu frontów rosyjskiej globalnej kontrofensywy.

Nie bez znaczenia jest też kwestia rozwiązania bardziej współczesnych konfliktów między Polską i Rosją. Rosjanie nie chcą aby w Polsce stacjonowały amerykańskie wojska i amerykańskie rakiety „Patriot”. Polacy chcą aby Rosja nie pomijała Polski w projekcie rurociągu North Stream. W tym kontekscie łatwiej jest zrozumieć dlaczego Rosja zaprosiła Tuska a nie Kaczyńskiego na „swoją” ceremonię w Katyniu i dlaczego Kaczyński zorganizował oddzielne obchody bez udziału przedstawicieli rosyjskich.

Z drugiej strony, Amerykanie też mieli motyw do zamieszania w Polsce. Widząc co się dzieje na Ukrainie, w Kirgistanie i w Gruzji, a także wiedząc, że pro-amerykańskie nastroje w Polsce słabną i coraz więcej głosów dopomina się unormowania stosunków z Rosją, mogli oni dojść do wniosku, że jedynym sposobem na zatrzymanie tego trendu jest wzniecenie anty-rosyjskich nastrojów w Polsce. Spowodowanie wypadku w Smoleńsku i zwalenie winy na Rosję przyniosło by zamierzony skutek.

Ostatnio, Unia Europejska miała także powody aby nie lubić Kaczyńskiego i jego politycznej świty.

„Polski rząd i Narodowy Bank Polski jednomyślnie zgodziły się na osłabienie polskiej złotówki w akcie, który ma zwiększyć zyski polskich eksporterów na koszt polskich partnerów handlowych, głównie Unii Europejskiej.” – (Źródło 1, Źródło 2)

Takze:  http://www.youtube.com/watch?v=rdAlqkCktks .

Nawet Mossad mógł mieć powody aby Amerykanom dać ostrzeżenie: – „Jak wy nam będziecie bruździć z naszym osadnictwem w Jeruzalem i w Palestynie, to my wam też możemy zrobić bałagan”.

Albo, atomowy reaktor Bushehr budowany przez Rosję w Iranie… Rozważana dostawa dla Iranu rosyjskiego systemu obrony powietrznej S-300… komuś to się mogło nie podobać… ktoś mógł chcieć podłożyć Rosji świnię.

Możliwych powodów jest wiele. Nawet prowokacja spreparowana po to aby był bezpośredni pretekst do rozpętania następnej wojny światowej… albo próba jej opóźnienia. Też możliwe.

No i wreszcie domysły i pomówienia, że ten „zamach stanu” był zorganizowany lub co najmniej wspomagany przez opozycję Kaczyńskiego w Polsce.

W rezultacie zmieniającej się sytuacji na planszy tej Wielkiej Gry, napięcie międzynarodowe rośnie i możemy się spodziewać bardziej agresywnych posunięć ze strony głównych graczy. Globalna wojna może być bliżej niż większość z nas myśli.

Tu ważna uwaga – ja nie twierdzę, że którykolwiek z powyższych scenariuszy miał miejsce. Natomiast jest więcej niż pewne, że każda z zainteresowanych stron będzie teraz robić wszystko aby ten tragiczny wypadek wykorzystać dla swoich celów. I każda strona ma swoje powody aby zataić prawdę przed światem. Możemy się więc spodziewać, że Rosja będzie usilnie dążyć do unormowania stosunków z Polską i do ustanowienia bardziej przyjaznej współpracy na płaszczyźnie politycznej. Ameryka będzie szukała sposobów aby tę tragedię wykorzystać w celu podburzenia nastrojów anty-rosyjskich, które zagwarantują wybór następnego pro-amerykańskiego prezydenta. Unia Europejska i nasza rodzima opozycja także nie przepuszczą nadarzjącej się okazji aby wpłynąć na decyzje wyborców w następnych wyborach.

A teraz o samym wypadku.

Jest wiele pytań, na które jeszcze nie ma odpowiedzi. Oficjalne dochodzenie jest w toku. „Oficjalna wersja” okoliczności wypadku jest powoli ujawniana w środkach masowego przekazu. Oczekując na ostateczny rezultat śledztwa, chciałbym dołożyć jedno pytanie, którego jeszcze nie widziałem w dostępnych na internecie dyskusjach na ten temat. Moje pytanie jest zilustrowane aktualnymi na dzień dzisiejszy fotografiami. (Kliknięcie w zdjęcia powinno je wyświetlić w pełnej rozdzielczości.)

A oto moje pytanie:

– Dlaczego samolot Kaczyńskiego lądował ze wschodu na zachód, a nie odwrotnie, z zachodu na wschód?

Dziś już wiemy, że było tylko jedno podejście do lądowania i że nie było żadnej awarii technicznej. Może samolot krążył nad lotniskiem, ale lądował tylko raz – i to od razu fatalnie.

Oś pasa startowego lotniska Severnyj w Smoleńsku jest zbliżona do linii wschód – zachód.

– Zdjęcie #1:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/map3.png 

Podejście z Zachodu jest bezpieczniejsze – bardziej płaski teren i mniej drzew, w które może uderzyć nisko lecąca maszyna. Musi być też rutynowo używane przez rosyjskie samoloty ponieważ nawigacyjne urządzenia do kontroli wysokości lotu, (tzw. outer marker and middle marker) obecne są tylko wzdłuż podejścia z zachodu, to znaczy na zachód of płyty lotniska.  Podobne lotnisko Georgievka (Taraz, Kazachstan) ma inner i outer markers wzdłuż obu kierunków podejścia, zarówno ze wschodu jak i z zachodu.

– Zdjęcie #2:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/georgievka.png 

Czyżby brak tych pomocy nawigacyjnych po wschodniej stronie lotniska w Smoleńsku oznaczał, że wschodnie podejście jest tam nie praktykowane i nie wskazane w warunkach złej widzialności?

Podejście ze wschodu jest bardzo trudne, zwłaszcza w warunkach ograniczonej widzialności, np. we mgle. Ten fakt jest dobrze znany miejscowym pilotom. Jeden z nich napisał w rosyjskim Forum Awiacyjnym:

„Да землю они искали-разве непонятно,там перед БПРМ низинка,туда и снизились,а перед дорогой рельеф повышается,вот и пошли цеплять…Это мой родной аэродром… ”

Tłumaczenie:

„”jeżeli szukali ziemi (podejście z widzialnością) .. to przed radiolatarnią jest nizina a potem teren podnosi się i .. zahaczyli.”

Stwierdzenie: „Это мой родной аэродром…” potwierdza, że to ukształtowanie terenu na ścieżce podejścia jest znane „miejscowym” jako istotne utrudnienie. – (z korespondencji M. G.)

– Zdjęcie #3:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/profil.jpg 

Ponadto, na wschodnim przedłużeniu płyty znajduje się tak zwany Non-Directional Beacon (NDB), który jest horyzontalną anteną kierunkową nie podającą informacji o wysokości lotu oraz lokalizator tzw. systemu PRMG, który nie był w stanie wymienić informacji z nowszym systemem ILS zamontowanym w Polskim samolocie.

Obecność mgły świadczy, że nie było silnego wiatru, który zmusiłby samolot do lądowania „pod wiatr”. Silny wiatr rozwiałby mgłę, a mgła była.

W istocie, wiatr był w tym momencie południowo-wschodni, co wskazuje na to, że samolot lądował bardziej „z wiatrem”, niż „pod wiatr”.

Dane pogodowe:

  • (1pm) Temp 3°C Dew 2°C Humidity 94% QNH 1025 hPa Visibility 4 kilometers Winds east 14.4 km/h / Mist
  • (10am) Temp 1°C Dew 1°C Humidity 98% QNH 1026 hPa Visibility 0.5 kilometers Winds SE 10.8 km/h / Heavy Fog
  • (7am) Temp 0°C Dew -1°C Humidity 89% QNH 1025 hPa Visibility 4 kilometers Winds ESE 7.2 km/h / Mist
  • (4am) Temp 3°C Dew -0°C Humidity 72% QNH 1025 hPa Visibility 10 kilometers Winds SE 7.2 km/h /
  • (1am) Temp 6°C Dew -0°C Humidity 52% QNH 1025 hPa Visibility 10 kilometers Winds SE 7.2 km/h

I jeszcze jedno – profil płyty lotniska unosi się w kierunku na wschód i opada w kierunku na zachód, pozwalając skutecznie wyhamować duże samoloty lądujące w kierunku wschodnim i skutecznie oderwać od ziemi samoloty startujące w kierunku zachodnim. Lądowanie „z górki” i startowanie „pod górkę” wmaga dłuższego pasa.

Sprawa widzialności. Przy dobrej pogodzie piloci widzieliby lotnisko z daleka:

– Zdjęcie #4:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/nalot.jpg 

Dotychczas opublikowane informacje wydają się potwierdzać fakt, że samolot Kaczyńskiego, nadlatując w silnej mgle, starał się utrzymać kontakt wzrokowy z ziemią. Przez to obniżył lot w dolinie i nie był w stanie unieść się na czas przed kolejnym wzniesieniem terenu. To właśnie na szczycie tego wzniesienia zaczął ścinać czubki drzew i uderzył lewym skrzydłem w duże drzewo.

– Zdjęcie #5:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/skladanka.jpg

W wyniku tego uderzenia końcówka lewego skrzydła została ułamana,

– Zdjęcie #6:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/skrzydlo.png 

samolot się przechylił i zaczął zmieniać kurs w lewo,

– Zdjęcie #7:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/trajectory.jpg

– Zdjęcie #8:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/trajectory2.jpg 

i wreszcie spadł w lasek rosnący na szczycie wzniesienia.

– Zdjęcie #6:  https://kozidryngiel.files.wordpress.com/2010/04/skrzydlo.png

W prasie było dużo doniesień na temat rozmów jakie prowadziła wieża kontrolna z pilotami polskiego samolotu. Ponoć ostrzegano ich o ciężkich warunkach pogodowych i odradzano im lądowania w Smoleńsku. Kontrola lotu musiała widzieć samolot Kaczyńskiego na radarze. Jeśli już koniecznie chcieli lądować, wydaje się dziwne, że nikt nie doradził pilotom aby lądowali z zachodu na wschód. Pozwolono im podejść ze wschodu. Pozwolono im popełnić pomyłkę. Można jej było uniknąć. Dlaczego tego nie zrobiono?

Reklamy

Written by jeec

17 kwietnia 2010 @ 6:15 am

Komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ciekawy art… mnie najbardziej dziwi jednak medialne wyciszanie sprawy i obrażanie zmarłych, oraz ich rodzin przez media i polityków… niedługo powiedzą, że to dobrze że doszło do tragedii….

    lju

    23 lipca 2010 at 1:00 am

  2. Fakty :
    1. pas spalonej ziemi w odległości ca. 4 km od pasa do lądowania powstały po dodaniu przez pilota pełnej mocy silnikom samolotu .
    2. pas spalonej ziemi w miejscu , gdzie samolot lecąc lotem poziomym na wysokości 8 m nad ziemią miał prędkość ca. 320 km.

    Metodologia badań ww. faktów .
    – dedukcyjna ( od szczegółu do ogółu )
    – indukcyjna ( od ogółu do szczegółu )

    Metodologia dedukcyjna

    pas spalonej ziemi w odległości 4 km od miejsca katastrofy dowodzi , iż w tym miejscu pilot dodał pełnej mocy silnikom samolotu !
    Co chciał osiągnąć pilot dodając silnikom pełnej mocy ?

    Pilot chciał podnieść samolot na wyższą wysokość .

    Co pilot osiągnął faktycznie ?

    1.pilot po dodaniu mocy silnikom zwiększył prędkość poruszającego się samolotu !!!!
    2. nie osiągnął wyższej wysokości !!

    Ponieważ, od miejsca zdarzenia samolot dzieliło około 3 km , jeśli był w tym momencie jeszcze w pełni sprawny i leciał wówczas szybkością ca 320 km miał wystarczający czas i prędkość do tego aby zwiększyć wysokość z 8 m do ca 35 m .

    Mimo wystarczającego czasu i dystansu samolot nie zwiększył swojej wysokości !!! i uderzył w przeszkody , które napotkał po przeleceniu dystansu prawie 3 km .

    Wniosek 1 ( dedukcja)

    coś uniemozliwiło osiągnięcie wyższej wysokości !!!

    tym czymś mogła być awaria lub blokada urządzeń umozliwiających samolotowi osiągnięcie wyższej wysokości.
    cdn.

    Metodologia

    22 kwietnia 2010 at 7:41 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: